Zastanawiałem się nad tym, w jaką stronę będzie szła reklama w najbliższych latach. Telewizja powoli staje się przeżytkiem, już od ładnych paru lat zdecydowanie więcej zainteresowania wzbudza reklama internetowa. Jednak w Polsce jeszcze dość często przybiera ona postać agresywnych, nieprzemyślanych kampanii wyskakujących na całą stronę, kiedy akurat chcieliśmy sprawdzić pogodę na weekend czy rzucić okiem na wynik meczu. Mam wrażenie, że wysiłki rodzimych reklamodawców skupiają się od jakiegoś czasu nie na wyszukiwaniu nowych (czytaj: mniej inwazyjnych) form sprzedaży produktów czy usług, a np. na jak największym utrudnieniu zamknięcia okienka z latającym bannerem. Często, zamiast ścigać po całym ekranie znaczek X, po prostu zamykam całą stronę - taka moja mała forma protestu.
Od jakiegoś czasu wszyscy kombinują, jakby tu zarobić na reklamach Facebookowych, ewentualnie tych pojawiających się na Naszej Klasie. No bo z jednej strony każdy chce sprzedaż swój produkt, z drugiej jednak strony, coraz większa rzesza reklamodawców zdaje sobie sprawę z tego, że media społecznościowe nie są dobrym miejscem na agresywne i natarczywe wciskanie kitu. Powstaje więc coraz więcej aplikacji, które mają na celu udostępnienie czytelnikowi jakiś konkretnych, przydatnych informacji lub zabawienie danej osoby. A przy okazji, gdzieś tam w kąciku i zupełnie niewinnie, pojawi się logo sponsora danej aplikacji. Podoba mi się ten trend; oczami wyobraźni widzę kreatywne zespoły agencji reklamowych siedzące dniami i nocami, kombinujące jakby tu coś sprzedać udając, że nie chce się sprzedać nic. I tak naprawdę wszyscy wygrywają - agencji reklamowej udaje się dotrzeć do grupy docelowej nie wzbudzając jej niechęci, a my mamy np. przewodnik po szlakach turystycznych w Tatrach. No, a że przy okazji nam zareklamują nowe buty górskie to da się przeboleć.
Ale nie tylko wielkim koncernom udaje się wpaść na pomysły, wyznaczające nowe trendy. Czytałem ostatnio o parze studentów, która otworzyła... darmowe ksero. Może się do nich zgłosić każdy student, a oni zupełnie za darmo skserują czy wydrukują dla niego dowolnie wybrany materiał. Trik polega na tym, że na wydrukowanych kartkach w stopce, pojawiają się reklamy lokalnych firm. Genialne, nieprawdaż?
Takie mamy czasy, że wszyscy by chcieli wszystko za darmo. Facebook za darmo, aplikacje na telefon za darmo, korzystanie ze stron randkowych za darmo. Jak jednak wszyscy wiemy, w życiu nie ma nic za darmo, koszty muszą gdzieś znaleźć swoje pokrycie. I cieszy mnie niezmiernie, że ludziom udaje się wymyślać coraz to bardziej oryginalne metody na oferowanie 'darmowych produktów'.
Pytanie brzmi - jaki będzie kolejny wielki trend w walce o klienta?




